„Atoli Mickiewicz jak chcą niektórzy historycy literatury nie mógł się doczekać wyznania z ust Maryli będę twoją albo niczyją! Nic takiego nie nastąpiło. Wereszczakówna, rzekomo, wybrała nie podług serca. Ale skąd ta pewność. A nuż było odwrotnie Przecież hrabia Wawrzyniec był mężczyzną postawnym i wyraźnie przystojnym, starannie wykształconym zarówno w naukach ścisłych jak i humanistycznych i oświeconym, co udowodnił w swoim dalszym życiu, gospodarując i mieszając się udatnie w działania obywatelskie. Należał do panów ludzkich i humanitarnych.
Puttkamer bynajmniej nic lekceważył wschodzącej sławy poetyckiej kowieńskiego nauczyciela. Całym swoim postępowaniem udowodnił, że polubił także pozostałych filareckich kompanów. Do listu Mickiewicza zapraszającego Zana do Tuhanowicz dopisał się serdecznie i nawet wysmażył w miarę dowcipne triolety. Na polu miłości trzeba się jednak było rozsądzić. Zatem prawdopodobnie doszło do rozmowy między Puttkamerem a Mickiewiczem, który dobrowolnie zgodził się usunąć i ustąpić pola rywalowi. Łatwo powiedzieć dobrowolnie!
Poeta wyraźnie skwaśniał. Po przybyciu do Wilna w przeddzień powrotu do szkolnych obowiązków poróżnił się z Zanem i Czeczotem, a więc ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi. Do Kowna wracał zdradzony, odarty z miłosnych złudzeń, chociaż gdzieś na dnie duszy pozostała nadzieja, że może Maryla...“(8)
<<<< System ten można sobie
| W późnym średniowieczu miasta >>>>
Prezent |Biuro rachunkowe warszawa ochota |Deweloper Wrocław