„— Czy aby zabrałeś ze sobą wszystko, co trzeba... — zapytał już chyba po raz trzeci Janek.
— Ależ ty jesteś nudny, mój drogi... — westchnął Władek wzruszając niecierpliwie ramionami. — Ile razy możesz pytać o to samo
Janek nie odpowiedział, aczkolwiek w głębi duszy przyznawał koledze rację. Przecież już kilka dni temu do otrzymanych od Jacka części dołożyli swoje, a wczoraj jeszcze raz sprawdzali, czy mają wszystko to, czego spis dał im Jacek. Przeszli jeszcze kilka metrów w milczeniu.
— Widzisz, Władku... — odezwał się wreszcie Janek — ...rzeczywiście może trochę nudzę. Ale Jacek dał nam swój spis z tydzień temu. Byłoby więc bardzo niedobrze, gdybyśmy czegoś zapomnieli z sobą zabrać. Jak wyglądalibyśmy... Jak ostatnie fajtlapy...
Tak, to racja — przyznał Władek. — Ale chyba mamy, co potrzeba. Lampa z podstawką, odbiornik detektorowy, słuchawki, baterie, to wszystko... — wyliczał z pamięci. — No i oczywiście lutownica...
— Coś mi się tutaj nie zgadza... — mówił powoli Janek. — IY.irież w zasadzie do samego wzmacniacza to mamy tylko lampę i baterie. Nie bardzo rozumiem, jak z tego można zbudować wzmacniać,. Zawsze myślałem, że wzmacniacz to jakieś bardzo skomplikowane urządzenie... Ze ma dużo części...“(3)


philippines phone card |gotowe projekty domów |mapy geodezyjne